Zabytkiem miesiąca w czerwcu jest para filiżanek z talerzykami, wykonana w manufakturze porcelany w Miśni, ok. 1765 r.

Rozwój techniki i masowej produkcji sprawił, że przedmioty na które mogli pozwolić sobie najbogatsi, stały się przedmiotami codziennego użytku. Każdy dziś może sobie pozwolić na zakup porcelanowej filiżanki ze spodkiem. Trudno jest zatem zrozumieć uszanowanie, z jakim odnoszono się do porcelany jeszcze dwa wieki temu.

Ojczyzną porcelany są Chiny. Przez stulecia receptura była ściśle strzeżoną tajemnicą państwową. Do Europy porcelana trafiała jedynie jako luksusowy towar importowy i była nazywana „białym złotem”. Przedmioty z porcelany były zarezerwowane wyłącznie dla najbogatszych stołów, stanowiły oznakę bogactwa oraz wytwornego smaku. Wielu możnych tego świata nie szczędziło środków na jej zakup, podejmowano też liczne próby wytworzenia jej. Produkcja porcelany pozostawała tajemnicą przez wiele wieków i dopiero w XVIII wieku Europejczykom udało się rozwikłać tą zagadkę. Bezpośredni udział w wynalezieniu europejskiej porcelany twardej miały trzy osoby: niemiecki uczony Ehrenfried Walther von Tschirnhaus, alchemik J.F. Böttger oraz elektor saski i król polski August II Mocny.

Prezentowane na wystawie filiżanki z talerzykami pochodzą zatem z najstarszej europejskiej manufaktury. Porcelana sygnowana jest znakiem skrzyżowanych niebieskich mieczy. Jest to jeden z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych znaków towarowych na świecie. Nawiązuje on do elementu z herbu króla Augusta II Mocnego, jako założyciela miśnieńskiej wytwórni. Pomiędzy dwoma mieczami pojawia się niebieska kropka –  sygnatura ta stosowana była przez miśnieńską manufakturę w latach 1763-1774.  Na uwagę zasługuje fakt, że dodatkowo miecze były intencjonalnie zarysowane w miejscu skrzyżowania. W ten sposób oznaczano porcelanę sprzedawaną w bieli, niemalowaną.

Znajdujący się w zbiorach Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy komplet składa się z dużej misy serwisowej i dwóch filiżanek z talerzykami. Dekoracja przedstawia jelenie w różnym wieku, przy czym nie ma dwóch takich samych zwierząt. Byki prezentowane są na talerzykach, z kolei łanie na filiżankach. Na brzuścu misy uwieczniona jest para zwierząt. Całość wykonana jest w monochromatycznym różu, ozdobiona złotym obrzeżem z motywem roślinnym. Tematyka łowiecka stanowiła jeden z częstych motywów dekoracyjnych, odzwierciedlających pasje ówczesnej arystokracji. Źródłami inspiracji do malowideł na porcelanie oraz do figur i grup figuralnych były często ryciny wybitnych grafików, co widać także na prezentowanych obiektach.

Malunek na porcelanie powstał poza manufakturą, za sprawą tzw. malarza domowego (Hausmaler). Byli to artyści ozdabiający gotowe wyroby ceramiczne we własnych domach bądź pracowniach. Tacy dekoratorzy byli często konkurentami wytwórni, która wstrzymywała im zaopatrzenie w białą porcelanę. Często musieli zaopatrywać się w wyroby skromnie malowane i usuwać dekoracje kwasem. Malowali na zamówienie handlarzy porcelaną i osób prywatnych, które chciały mieć niepowtarzalne dekoracje. Niekiedy kopiowali stłuczone części serwisu zdobionego w manufakturze. Po raz pierwszy z malarstwem chałupniczym spotykamy się w XVII wieku na niemieckim fajansie.

Zabytek ze zbiorów Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy.